Noc, szkwaliście rosnący wiatr, fala podbijająca kadłub i nieprzytomny człowiek w wodzie, unoszony przez kamizelkę pneumatyczną. Wysoki pokład jachtu morskiego – często wznoszący się od 1,2 do nawet 2 metrów nad lustro wody – staje się w takiej sytuacji potężną barierą architektoniczną. Wyczerpany, wstrząśnięty lub nieprzytomny poszkodowany nie jest w stanie w żaden sposób pomóc w swoim ratunku. Jego bezwładne ciało, nasiąknięta sztormiakiem odzież oraz woda zatrzymana w warstwach ubrania tworzą łączną masę często przekraczającą 120–140 kilogramów. Spróbuj unieść taki ciężar pionowo z poziomu chwiejnej płaszczyzny, stojąc na śliskim, nachylonym pod kątem pokładzie. Bez wykorzystania odpowiedniej techniki, fizyki i wyposażenia pokładowego jest to zadanie niemożliwe dla jednej czy nawet dwóch osób.
Wydobycie człowieka z wody na wysoki pokład wymaga precyzyjnego planu działania, znajomości fizjologii człowieka po długotrwałym przebywaniu w zimnej wodzie oraz sprawnego posługiwania się osprzętem takielunku. Błąd popełniony na etapie podnoszenia może prowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń kręgosłupa poszkodowanego, zrzucenia go ze spiętrzonej fali powrotnej, a w najgorszym scenariuszu – do nagłego zatrzymania krążenia spowodowanego tak zwaną zapaścią poodratunkową.
Fizjologia i ryzyko – dlaczego pozycja pozioma jest kluczowa?
Pierwszym i najważniejszym błędem podczas prób podejmowania nieprzytomnego żeglarza jest ciągnięcie go do góry w pozycji pionowej – za kołnierz kamizelki, ramiona lub pod pachy. Woda wywiera na ciało zanurzonego człowieka znaczne ciśnienie hydrostatyczne. Ciśnienie to działa jak naturalny kombinezon uciskowy, wspomagając przepływ krwi z kończyn dolnych w stronę serca i mózgu. Gdy bezwładne ciało zostaje nagle pionowo wyciągnięte z wody, działanie ciśnienia hydrostatycznego ustaje w ułamku sekundy, a grawitacja błyskawicznie ściąga krew w dół, do rozszerzonych z powodu hipotermii naczyń krwionośnych nóg i jamy brzusznej.
Zjawisko to nosi nazwę zapaści poodratunkowej (ang. circum-rescue collapse). W jej wyniku następuje gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego, gwałtowne niedotlenienie mięśnia sercowego i mózgu, co u osoby wyczerpanej lub w głębokiej hipotermii w ciągu kilkudziesięciu sekund prowadzi do migotania komór lub asystolii. Z tego powodu bezwzględnym standardem ratownictwa morskiego jest ewakuacja poszkodowanego w pozycji zbliżonej do poziomej lub lekko półleżącej, gdzie głowa, klatka piersiowa i miednica znajdują się na zbliżonym poziomie.
Wpływ hipotermii na układ krążenia i tkanki miękkie
Przebywanie w wodzie o temperaturze poniżej 15 stopni Celsjusza wywołuje w organizmie drastyczne zmiany naczynioruchowe. Obwodowe naczynia krwionośne obkurczają się, aby chronić narządy wewnętrzne, a mięśnie stają się sztywne i podatne na urazy. Unoszenie nieprzytomnego poszkodowanego za same ręce lub pod pachy generuje ogromne siły rozciągające na stawy barkowe, które w stanie hipotermii są wyjątkowo niestabilne. Może to doprowadzić do zwichnięć, uszkodzeń splotu barkowego, a nawet złamań żeber pod naciskiem szelek kamizelki, jeśli siła podnoszenia rozkłada się punktowo.
Ryzyko uderzeń o kadłub w trudnych warunkach morskich
Podczas falowania jacht o wysokiej wolnej burcie wykonuje gwałtowne ruchy kołyszące (przechyły i nurkowanie). Przy podnoszeniu pionowym poszkodowany dynda na linie niczym wahadło. Każde odejście jachtu od fali powoduje oddalenie się ciała od burty, po czym następuje powrotne uderzenie bezwładnego człowieka o twardą laminatową lub stalową poszycie kadłuba. Uderzenia te mogą wywołać ciężkie urazy głowy, klatki piersiowej oraz kręgosłupa. Wykorzystanie technik podnoszenia przylegających do burty (np. siatek ratowniczych czy żagla podbierającego) tworzy rodzaj osłony i prowadnicy, zmniejszając siłę ewentualnych uderzeń.
Przygotowanie jachtu i załogi w pierwszych sekundach po podpłynięciu
Samo podpłynięcie do poszkodowanego i zatrzymanie jednostki w tuż
Samo podpłynięcie do poszkodowanego i zatrzymanie jednostki w tuż przy burcie nie oznacza jeszcze, że można rozpocząć podnoszenie. Najpierw trzeba ustabilizować sytuację: zatrzymać napęd, zabezpieczyć śrubę przed przypadkowym uruchomieniem, wyznaczyć jedną osobę kierującą akcją i przygotować miejsce podejmowania. Najbezpieczniejsza bywa burta zawietrzna lub rufa, zależnie od konstrukcji jachtu, stanu morza oraz dostępnego osprzętu. Załoga powinna założyć kamizelki i podpiąć się pasami bezpieczeństwa, jeśli praca odbywa się na otwartym, zalewanym pokładzie.
Przed rozpoczęciem manewru trzeba przygotować system, który podniesie całe ciało, a nie tylko głowę i barki. Najlepiej sprawdza się siatka ratownicza, pas lub nosze podbierające, ewentualnie mocny żagiel rozłożony wzdłuż burty i kontrolowanie zwijany na pokład. Fał, bom, kabestan albo blok z talią mogą zapewnić potrzebne przełożenie, lecz punkt podnoszenia musi być pewny i przystosowany do obciążenia dynamicznego. Nie wolno wpinać liny podnoszącej do przypadkowego uchwytu kamizelki pneumatycznej, chyba że producent wyraźnie przewidział go do podnoszenia człowieka.
Jedna osoba powinna stale asekurować głowę i obserwować twarz poszkodowanego, druga prowadzić linę, a pozostałe kontrolować ciało przy burcie. Podnoszenie wykonuje się powoli, bez szarpania, utrzymując tułów możliwie płasko. Gdy fala unosi jacht, trzeba wykorzystać jej ruch do podciągnięcia poszkodowanego, a nie walczyć z nim siłą. Jeśli ciało zaczyna uderzać o kadłub, akcję na moment zatrzymuje się i poprawia prowadzenie siatki lub liny. Lepiej stracić kilkanaście sekund na korektę niż spowodować kolejny uraz.
Po ułożeniu poszkodowanego na pokładzie nie stawia się go ani nie sadza. Należy utrzymać pozycję poziomą, ograniczyć ruchy, chronić przed wiatrem i dalszą utratą ciepła, ocenić oddech oraz natychmiast wezwać pomoc przez UKF lub alarmowy numer ratunkowy. Sprawny manewr zaczyna się od przygotowanego sprzętu, ale kończy dopiero wtedy, gdy człowiek leży bezpiecznie na pokładzie i otrzymuje właściwą pomoc medyczną.
Praktyczne techniki podbierania z wykorzystaniem takielunku
Gdy na pokładzie znajduje się nieliczna załoga, siła ludzkich mięśni jest niewystarczająca do uniesienia z wody ciężaru sięgającego wraz ze sprzętem 130 kg. W takich warunkach kluczowe staje się wykorzystanie mechanicznej przewagi, jaką daje osprzęt jachtowy – kabestany, talie oraz fały.
Siatka ratownicza i nosze podbierające
Specjalistyczne siatki ratownicze (np. typu Markus Net lub Jason’s Cradle) stanowią najskuteczniejsze narzędzie do podejmowania osób nieprzytomnych. Jeden koniec siatki mocuje się do listwy pokładowej lub półpokładu, podczas gdy drugi opuszcza się do wody, tworząc wznoszącą się kołyskę. Osobę w wodzie naprowadza się wewnątrz powstałej pętli za pomocą bosaka lub pętli asekuracyjnej. Zewnętrzny brzeg siatki przypina się do fału (np. fału grota) i wybiera na kabestanie. W miarę podciągania liny siatka przetacza ciało poszkodowanego po burcie w górę, nieustannie podpierając je na całej długości – od ud aż po klatkę piersiową.
Metoda żagla podbierającego (żagiel jako kołyska)
Jeśli na jachcie nie ma dedykowanej siatki ratowniczej, role podnośnika może spełnić mocny żagiel przedni (np. fok sztormowy lub grubszy fok z mocnego marfickiego materiału). Zastosowanie tej metody wymaga sprawności w prowadzeniu lin i wykonania następujących kroków:
- Róg halsowy i szotowy żagla mocuje się mocno do okuć na pokładzie (np. polerów lub półkuz) przy samej burcie.
- Róg fałowy wraz z wolną likliną opuszcza się do wody pod ciał poszkodowanego, tworząc pod nim miękki fartuch.
- Do rogu fałowego wpina się wolny fał (np. fał grota lub spienakera) i prowadzi do kabestanu.
- Wybieranie fału powoduje stopniowe podnoszenie kieszeni żagla, która miękko i w pozycji poziomej wyciąga ciało ponad lustro wody.
Przykładowo, na jachcie o wolnej burcie sięgającej 1,5 metra, użycie foka sztormowego pozwala na bezwysiłkowe przetoczenie poszkodowanego na pokład przez jedną osobę obsługującą kabestan, podczas gdy druga kontroluje położenie głowy przy przejściu przez reling.
Wykorzystanie bomu jako dźwigu
W przypadku braku możliwości użycia siatki bezpośrednio przy bocznej burcie, skuteczną alternatywą jest wykorzystanie bomu. Bom ustawia się nad burtą i zabezpiecza zapobiegawczo gejem (obciągaczem bomu/halsfem) oraz topenantą przed niekontrolowanym opadnięciem lub przemieszczeniem. Na końcu bomu podwiesza się talię grota lub pomocniczą talię z blokami wielokrotnymi. Dolny hak talii wpinany jest w pasy podbierające lub punkty mocowania siatki. Dzięki wysunięciu punktu podwieszenia poza obrys kadłuba ciało nie ociera gwałtownie o burtę podczas wznoszenia.
Synchroniczna praca z falą i kontrola lin
Podnoszenie nieprzytomnego na spiętrzonej fali wymaga wyczucia wywołanych przez morze ruchów kadłuba. Błędem jest siłowe wybieranie liny w momencie, gdy jacht przechyla się na przeciwną burtę i oddala od wody – generuje to ogromne siły dynamiczne, które mogą zerwać takielunek lub uszkodzić ciało poszkodowanego.
Skuteczna technika polega na pełnej synchronizacji pracy na kabestanie z podnoszeniem się jachtu na fali. Gdy fala unosi poszkodowanego w stronę pokładu, lina wybierana jest dynamicznie na kabestanie, wykorzystując uzyskany luz. W momencie, gdy kadłub opada, linę należy natychmiast zablokować na stoperze lub w kleszczach kabestanu, utrzymując osiągniętą wysokość. Każde podniesienie o kilkadziesiąt centymetrów utrwala się w ten sposób krok po kroku, unikając przeciążeń.
Ograniczenia osprzętu i częste błędy sprzętowe
Improwizowanie układów do podnoszenia wiąże się z ryzykiem uszkodzenia osprzętu jachtowego. Standardowe fały rolowanych foków czy lekkie liny spienakerowe nie zawsze są przystosowane do pracy pod obciążeniem punktowym rzędu kilkuset kilogramów na ostrej krawędzi relingu.
Używanie fału zamontowanego na rolerze może doprowadzić do wygięcia profilu aluminiowego sztagu, co całkowicie uniemożliwi dalsze wybieranie liny. Jeśli to możliwe, do podnoszenia należy wybierać fały główne (grota), pracujące na stabilnych bloki wtopionych w głowicę masztu.
Kolejnym błędem jest niestosowanie odboinic na burcie w miejscu podnoszenia. Brak miękkiej bariery sprawia, że krawędź relingu lub listwa odbojowa staje się punktem drastycznego zagięcia liny lub żagla podbierającego, co znacząco zwiększa opory tarcia i uniemożliwia płynne obracanie kabestanu.
Dobrym uzupełnieniem tego tematu jest także poradnik: Odpowiedzialny skipper: jak budować kulturę bezpieczeństwa na pokładzie od pierwszego d….
Dalsze postępowanie medyczne po podjęciu na pokład
Ułożenie nieprzytomnego poszkodowanego na pokładzie wymaga kontynuowania reżimu pozycji poziomej. Należy bezwzględnie unikać gwałtownych ruchów całego ciała, a w szczególności unoszenia tułowia do góry. Przetransportowanie poszkodowanego do wnętrza jachtu powinno odbywać się na płasko, na przykład poprzez przesunięcie go po podłodze kokpitu i spuszczenie do mesy na sztywnej płachcie lub noszach.
Po zabezpieczeniu oddechu i krążenia kluczowym zadaniem jest odcięcie dalszych strat ciepła. Zamiast siłowo ściągać mokry, sztywny sztormiak – co wiązałoby się z koniecznością unoszenia kończyn i mogłoby wywołać groźny dla życia przepływ zimnej krwi z obwodu do serca (tzw. afterdrop) – odzież należy rozciąć nożyczkami ratowniczymi.
Po usunięciu mokrych warstw ciało poszkodowanego owija się folią NRC, kocami i odzieżą puchową, stosując tzw. głęboką izolację bierną. Ocieplanie aktywne (np. gorące termofory) można stosować wyłącznie na tułów, nigdy na zimne ręce i nogi. Stałe monitorowanie tętna i oddechu musi trwać nieprzerwanie aż do momentu przekazania poszkodowanego załodze śmigłowca ratowniczego lub komercyjnej jednostki SAR.
Koordynacja ze służbami SAR i przygotowanie do ewakuacji
Pomyślne wciągnięcie nieprzytomnego żeglarza na wysoki pokład to ogromny sukces załogi, jednak w warunkach głębokiej hipotermii opieka na jachcie ma charakter wyłącznie podtrzymujący. Równolegle z udzielaniem pierwszej pomocy należy utrzymać stałą łączność ze służbami ratownictwa morskiego (za pośrednictwem stacji brzegowej VHF lub bezpośredniego połączenia z Morskim Ratowniczym Centrum Koordynacyjnym).
Przekazanie raportu medycznego powinno zawierać kluczowe dane: dokładny czas przebywania poszkodowanego w wodzie, jej szacowaną temperaturę, poziom przytomności oraz informację o podjęciu ciała w pozycji poziomej. Na tej podstawie lekarz dyżurny SAR podejmuje decyzję o sposobie natychmiastowej ewakuacji medycznej – najczęściej za pomocą śmigłowca ratowniczego (HELOEVAC) lub szybkiej jednostki ratowniczej.
Jeśli zapadnie decyzja o ewakuacji lotniczej z wysokiego pokładu, załoga musi sprawnie przygotować jacht na przybycie śmigłowca:
- Konieczne jest zrzucenie lub mocne zrolowanie żagli i kontynuowanie marszu na silniku z prędkością i kursem wskazanym przez załogę śmigłowca.
- Należy bezwzględnie klarować pokład – zwinąć wolne fały, zabezpieczyć szoty i usunąć luźne przedmioty, które mogłyby zostać poderwane przez silny strumień powietrza z wirnika (tzw. downwash).
- Poszkodowany musi pozostać w pozycji leżącej pod opieką jednego z żeglarzy, osłonięty przed wiatrem i wodą podnoszoną z powierzchni morza przez podmuch wirnika.
Opanowanie procedur wyciągania nieprzytomnego z wody przy użyciu takielunku oraz świadomość fizjologicznych zagrożeń to fundament bezpieczeństwa w żegludze pełnomorskiej. Wysoka burta, choć stanowi poważną przeszkodę, przy sprawnym wykorzystaniu siatek, żagli oraz przełożeń mechanicznych przestaje być barierą nie do pokonania. Kluczem do sukcesu pozostaje zimna krew, opanowanie w prowadzeniu lin i bezwzględna ochrona układu krążenia ratowanego człowieka od pierwszego chwytu w wodzie aż po przekazanie go ratownikom medycznym.
Podział ról podczas podjęcia człowieka za burtą
Nawet najlepsza siatka lub układ taliowy nie pomoże, gdy kilka osób jednocześnie wykonuje te same czynności, a nikt nie kontroluje jachtu. Przy małej załodze role powinny być ustalone jeszcze przed wypłynięciem. W sytuacji alarmowej ogranicza to chaos i pozwala szybciej wykorzystać dostępny sprzęt.
Najprostszy podział zadań wygląda następująco:
- jedna osoba prowadzi jacht, utrzymuje bezpieczną pozycję względem fali i pilnuje, aby śruba nie znalazła się w pobliżu poszkodowanego;
- druga stale obserwuje człowieka w wodzie, wskazuje jego pozycję i kontroluje linkę asekuracyjną;
- kolejna przygotowuje siatkę, żagiel, fał albo talię oraz sprawdza punkty mocowania;
- osoba na kabestanie wybiera linę wyłącznie na komendę członka załogi kontrolującego ułożenie poszkodowanego przy burcie;
- jeżeli skład załogi na to pozwala, jedna osoba od razu przygotowuje środki do ogrzania, apteczkę, radio i miejsce na pokładzie.
Przy załodze dwuosobowej te funkcje trzeba połączyć, ale nie wolno rezygnować z najważniejszych: sterowania jednostką, obserwacji poszkodowanego i kontroli podnoszenia. Zanim ktokolwiek zacznie wybierać fał, sternik musi potwierdzić, że jacht jest ustabilizowany, silnik znajduje się w bezpiecznym położeniu, a człowiek w wodzie nie jest zagrożony uderzeniem kadłuba.
Komendy powinny być krótkie i jednoznaczne: „stop”, „wybieraj”, „trzymaj”, „luz”, „głowa wolna”, „blokuj”. Nie ma miejsca na równoczesne wydawanie poleceń przez kilka osób. Jedna osoba dowodzi samym podjęciem, nawet jeśli formalnie nie jest sternikiem.
Co sprawdzić przed rozpoczęciem podnoszenia
Moment między dopłynięciem do poszkodowanego a rozpoczęciem podnoszenia jest krytyczny. Pośpiech bywa konieczny, lecz podnoszenie bez przygotowania kończy się często utratą uchwytu, zaplątaniem liny albo uderzeniem ciała o rufę. Krótka kontrola zajmuje mniej czasu niż naprawianie błędu na rozkołysanym jachcie.
- Punkt podwieszenia: fał, blok, kabestan i okucie muszą tworzyć ciąg przenoszący obciążenie. Nie podpina się liny do przypadkowego relingu, kosza dziobowego ani cienkiego ucha przeznaczonego do lekkiego osprzętu.
- Droga liny: lina nie może ocierać się o ostre krawędzie, przechodzić przez zamknięte knagi ani krzyżować się z inną liną pracującą pod obciążeniem.
- Zabezpieczenie poszkodowanego: pętla lub pas powinny obejmować ciało tak, aby nie zsunęły się przez barki. Sam chwyt za nadgarstek, kamizelkę lub kaptur nie jest sposobem podnoszenia nieprzytomnej osoby.
- Głowa i drożność dróg oddechowych: podczas przetaczania przez burtę ktoś obserwuje twarz, szyję i pozycję głowy. Nie ciągnie się człowieka twarzą w dół po listwie odbojowej.
- Wolna przestrzeń na pokładzie: przed rozpoczęciem manewru usuwa się z kokpitu wiadra, szoty, korby kabestanowe i inne przedmioty, o które można zahaczyć podczas odkładania poszkodowanego.
Jeżeli poszkodowany ma automatyczną kamizelkę ratunkową, zwykle nie należy jej zdejmować w wodzie. Utrzymuje ona twarz nad powierzchnią i ułatwia kontrolę ciała. Jej usunięcie można rozważać dopiero wtedy, gdy wyraźnie blokuje bezpieczne przejście przez reling, a załoga jest w stanie stale podtrzymać głowę i klatkę piersiową.
Ćwiczenie manewru na spokojnej wodzie
Technika podbierania powinna być przećwiczona zanim stanie się potrzebna. Pierwsza próba w nocy, przy silnym wietrze i z prawdziwym poszkodowanym niemal zawsze ujawni problem z długością liny, prowadzeniem fału albo dostępem do kabestanu. Ćwiczenia nie muszą być skomplikowane, ale powinny odtwarzać rzeczywisty układ pokładu.
Do treningu można użyć ciężkiego worka, manekina albo bezpiecznie zabezpieczonego ochotnika w kamizelce. Celem nie jest szybkie podniesienie obciążenia, lecz sprawdzenie całej sekwencji: podejścia, zatrzymania jachtu, opuszczenia siatki, wprowadzenia „poszkodowanego”, wyboru liny i ułożenia go na pokładzie. Dobrze jest przećwiczyć manewr z obu burt, ponieważ układ kabestanów i fałów może umożliwiać skuteczne podnoszenie tylko z jednej strony.
Po ćwiczeniu należy obejrzeć sprzęt. Przetarta lina, uszkodzony blok, zbyt mały karabińczyk czy źle dobrana długość siatki są łatwe do poprawienia w porcie. W realnej akcji taki drobiazg może zdecydować o tym, czy podnoszenie będzie płynne, czy zamieni się w walkę z zaplątanym osprzętem.
Najbezpieczniejszy manewr nie polega na szybkim „wyrwaniu” człowieka z wody. Polega na spokojnym przejęciu jego ciężaru przez szerokie podparcie, wykorzystaniu przełożeń jachtu i utrzymaniu ciała możliwie poziomo. Gdy załoga ma przygotowany sprzęt, jasne komendy i wcześniej przećwiczoną kolejność działań, wysoki pokład przestaje być przeszkodą, której nie da się pokonać w krytycznej chwili.
Kluczowe Wnioski
- Nieprzytomnego poszkodowanego należy podejmować możliwie w pozycji poziomej lub lekko półleżącej, unikając ciągnięcia za ramiona, pachy czy kołnierz kamizelki.
- Przed rozpoczęciem akcji trzeba zatrzymać napęd, zabezpieczyć śrubę, wyznaczyć osobę kierującą działaniem i przygotować bezpieczne miejsce podejmowania.
- Do podnoszenia całego ciała najlepiej wykorzystać siatkę ratowniczą, nosze podbierające albo odpowiednio przygotowany system z żaglem, fałem, talią i kabestanem.
- Punkt podnoszenia musi być pewny i przystosowany do obciążenia dynamicznego; nie należy używać przypadkowych uchwytów kamizelki.
- Podnoszenie powinno przebiegać powoli, bez szarpania i z kontrolą głowy oraz tułowia, aby ograniczyć ryzyko uderzeń o kadłub.
- Po wydobyciu poszkodowanego nie wolno go sadzać ani stawiać. Należy utrzymać go w pozycji poziomej, chronić przed dalszą utratą ciepła, ocenić oddech i wezwać pomoc.






